<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Comix Grrrlz &#187; josei</title>
	<atom:link href="http://www.comixgrrrlz.pl/tag/josei/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.comixgrrrlz.pl</link>
	<description>Kobieta w komiksie, komiks kobiecy</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 12:28:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Homorodzice w &#8222;Love My Life&#8221;</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2009/05/26/homorodzice-w-love-my-life-2/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2009/05/26/homorodzice-w-love-my-life-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 May 2009 08:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sylwia "Louise" Kaźmierczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Teksty]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Love My Life]]></category>
		<category><![CDATA[Yamaji Ebine]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://godai.nazwa.pl/comicgirls/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Yamaji Ebine, twórczyni mang z gatunku josei, zdobyła światowy rozgłos za sprawą Love My Life, obyczajowej historii rozgrywającej się we współczesnej Japonii. Europejskie edycje (francuska i włoska) tego kultowego w niektórych kręgach dzieła pozwoliło poznać specyfikę twórczości autorki. Czym więc wyróżniają się jej prace? Swobodnie łączy ona w fabułach trudy dorosłego życia, pasje jakie dzielą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Yamaji Ebine, twórczyni mang z gatunku josei, zdobyła światowy rozgłos za sprawą <strong>Love My Life</strong>, obyczajowej historii rozgrywającej się we współczesnej Japonii. Europejskie edycje (francuska i włoska) tego kultowego w niektórych kręgach dzieła pozwoliło poznać specyfikę twórczości autorki. Czym więc wyróżniają się jej prace? Swobodnie łączy ona w fabułach trudy dorosłego życia, pasje jakie dzielą bohaterowie i skomplikowane relacje międzyludzkie. A wszystko to podane w queerowej otoczce.</p>
<p align="justify"><strong>Love My Life</strong> jest opowieścią o lesbijskiej parze, Ichiko Izumiya i Eriko Joujima. Czytelnik nie poznaje narodzin ich miłości. Wręcz przeciwnie, jesteśmy świadkami codzienności bohaterek, trudów z jakimi przyjdzie im się zmierzyć oraz faktów z jakimi zostaną skonfrontowane.</p>
<p align="justify">Ichiko i Eri to nie jedyne homoseksualne postaci w opowieści. Jest też tajemnicza nieznajoma wprowadzająca mały zamęt w życiu pary, Take &#8211; przyjaciel głównej bohaterki i jego chłopak oraz rodzice Ichiko wraz ze swoimi partnerami. Tak, rodzice, bowiem dziewczyna wywodzi się z dość niekonwencjonalnej rodziny. A jak do tego doszło? Przechodzący kryzys po rozstaniu z kochankami Housei i jego przyjaciółka lesbijka, zbliżają się do siebie. To ona jest inicjatorką założenia przez nich rodziny. Kierowani niepowodzeniami w życiu osobistym i chęcią posiadania potomstwa, spędzają noc w jednym z niezwykle popularnych w Japonii hoteli miłości; nazajutrz pobierają się, ustalając, że ich rodzicielstwo pozostanie tajemnicą.</p>
<p align="justify">Yamaji Ebine niezwykle naturalnie podchodzi do tematyki LGBT. W <strong>Love My Life</strong> poruszając zjawisko homorodzicielstwa zaznaczyła także istnienie innych związanych z nim zagadnień. Spróbujmy je przeanalizować.</p>
<p align="justify">W społeczeństwach takich jak Polska, hasło „dziecko wychowane przez homoseksualistów” ma wyraźnie pejoratywny wydźwięk. Brak akceptacji dla związków jednopłciowych pociąga za sobą negację wszelkich potrzeb homoseksualistów, także tych związanych z rodzicielstwem. W dyskursie społecznym nie dopuszcza się możliwości posiadania dziecka przez geja czy lesbijkę ani w sposób naturalny ani przez in vitro ani z wcześniejszych związków. Za normę przyjmuje się ich chęć do adopcji, a tym samym następujące w efekcie deprawowanie niewinnego dziecięcia. Yamaji Ebine wychodzi temu poglądowi na przeciw. Analizując zmiany obyczajowości jakie nastąpiły w Japonii na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, można dojść do wniosku, że społeczeństwo staje się coraz bardziej otwarte na homoseksualne rodziny czego wyrazem może być projekt wprowadzenia związków partnerskich z osobami z państw w których takie związki są dopuszczane. Jest więc wielce prawdopodobnym, że twórczyni nie odbiega w swoim scenariuszu od prawdy, szczególnie, że jak sama twierdzi, opiera swoje historie na życiu.</p>
<p align="justify">Powszechnie uważa się, że homoseksualni rodzicie są najbardziej zamkniętą grupą społeczną, która żyjąc w ukryciu nie utrzymuje kontaktów nawet z samym środowiskiem gejowskim. W przypadku <strong>Love My Life</strong> nie ma to potwierdzenia. Choć znajomi krytykowali ich za to posunięcie, rodzicie Ichiko nie zrezygnowali z własnego życia towarzyskiego, w powieści pojawia się między innymi Chinami eks-partnerka pani Izumiya. Ściany domostwa nie stanowiły więc ich azylu przed całym światem. Zastrzeżenia można mieć natomiast do braku w mandze jasno sprecyzowanego założenia czy Izumiya tworząc tzw. „biały związek” dzielili swoje życie na prywatne i oficjalne tylko wobec ewentualnych konkubentów czy także w przypadku działalności zawodowej.</p>
<p align="justify">Osobną sprawą pozostaje fakt, czy autorka świadomie uczyniła z Ichiko wychowankę geja i lesbijki przeciwstawiając się tym samym „normalnemu” (czyt. heteroseksualnemu) modelowi rodziny. Czy może było to jednak pójście na twórczą łatwiznę, pominięcie całej otoczki związanej ze sposobem zapoznania partnerów z przyszłym ojcem/matką dziecka, wspólne dyskusje i decyzje o potomku. Brak takiego wątku wyklucza konieczność przedstawiania udziału trzeciego rodzica w wychowaniu. Biorąc jednak pod uwagę jedną z kluczowych postaci w całej opowieści – ojca Ichiko – nasuwa się myśl, że od samego początku miał on być obecny w życiu bohaterki, a ponieważ historia nie dotyczy dzieciństwa a dorosłego życia młodej Japonki, cały proces „jak do tego doszło” staje się zbędny. Jedyne czego można żałować, to, że nie ma w <strong>Love My Life</strong> większej ilości wspomnień dziewczyny bądź też opowieści Housei, z których otrzymalibyśmy dodatkowe informacje co działo się po narodzinach protagonistki, jak rodzice łączyli opiekę nad niemowlęciem z pracą i czy rzeczywiście dziecko i ślub były tajemnicą.</p>
<p align="justify">W <strong>Love My Life</strong> nie istnieje problem czy tata zastąpi mamę i odwrotnie. Ichiko początkowo pozostająca pod opieką obojga rodziców, następnie wychowywana przez ojca, jako półsierota idealnie wkomponowuje się w klasyczny model rodziny niepełnej. Mimo to nie ujawnia żadnych zaburzeń czy anormalnych zachowań. Jest doskonale przysposobiona do egzystencji w społeczeństwie, rozwija się zawodowo, ma dobre relacje ze znajomymi i, co najważniejsze, bardzo dobry kontakt z ojcem. Wspomnienia o matce wyrażają głęboką tęsknotę dziewczyny za nią.</p>
<p align="justify">Orientacja nadana przez Yamaji Ebine głównej postaci niejako stawia autorkę jako zwolenniczkę teorii o dziedziczności homoseksualizmu i nie jest to w żaden sposób poddawane w wątpliwość. Zwlekająca z coming outem przed ojcem i długo analizująca jego konsekwencje bohaterka, z czasem dochodzi do wniosku, że jej życie nabrało nowego wymiaru i przy okazji poznała prawdę o swojej rodzinie. Ichiko, podobnie jak pozostałe osoby w komiksie, mimo początkowych chwil zwątpienia, w pełni akceptuje siebie i swoje skłonności.</p>
<p align="justify">Powieść Yamaji Ebine traktowana w kontekście dzieła o homorodzinie ma swoje wady. Da się tu dostrzec pewne niejasności popełnione przez autorkę. Jednakże <strong>Love My Life</strong> nie jest mangą analizującą owe zjawisko lecz obyczajową opowieścią z homoseksualnymi postaciami. Rodzina protagonistki to istotny, ale nie najważniejszy element fabuły. Nie można więc wymagać od autorki przedstawienia specyfiki takich układów niczym w naukowych opracowaniach, całość została tu przecież ukazana wielce realistycznie. Pro gejowska postawa przyjęta przez Ebine jest godna naśladowania. Mało jest wśród azjatyckich komiksów publikacji lesbijskich, których twórcy nie boją się czerpać inspiracji z tego co najlepsze – z życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2009/05/26/homorodzice-w-love-my-life-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Works</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/10/21/works/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/10/21/works/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Oct 2007 07:45:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sylwia "Louise" Kaźmierczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Eriko Tadeno]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Works]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=492</guid>
		<description><![CDATA[Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 7 W poprzednim numerze Komikza jednym z recenzowanych tytułów była Rica &#8216;tte Kanji. O ile ów komiks mimo płci głównej pary, niósł uniwersalne treści, tak opisywane tym razem Works jest pozycją raczej dość hermetyczną. Autorka, Eriko Tadeno jest odpowiedzialna także za powstanie tytułów takich jak: Lavender of Romance czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 7</em></p>
<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image085.jpg" alt="image085" title="image085" width="117" height="170" class="alignleft size-full wp-image-493" />W poprzednim numerze Komikza jednym z recenzowanych tytułów była <strong>Rica &#8216;tte Kanji</strong>. O ile ów komiks mimo płci głównej pary, niósł uniwersalne treści, tak opisywane tym razem <strong>Works</strong> jest pozycją raczej dość hermetyczną.</p>
<p>Autorka, Eriko Tadeno jest odpowiedzialna także za powstanie tytułów takich jak: <strong>Lavender of Romance</strong> czy <strong>High &#8211; So Stripper</strong>. Są to pozycje niezależne, rozprowadzane głównie w dystrybucji własnej. Nie przeszkodziło to jednak w uczynieniu Tadeno jedną z bardziej znanych przedstawicielek &#8222;nowej fali yuri&#8221; w komiksie japońskim. Produkcje Tadeno charakteryzuje przede wszystkim dorosła obsada, skupianie się na ukazaniu skomplikowanych relacji międzyludzkich oraz problemów życia zawodowego. Sposób ujęcia tematyki branżowej zadecydował prawdopodobnie o wydaniu jednego z jej komiksów poza granicami Japonii.</p>
<p>Amerykańskie wydanie <strong>Works</strong> jest jedynym istniejącym na Zachodzie. Za opublikowanie komiksu Eriko Tadeno odpowiedzialne jest wydawnictwo ALC Publishing, które zaprezentowało zachodnim czytelnikom również <strong>Rica &#8216;tte Kanji</strong>. W efekcie po raz kolejny dostajemy do ręki produkt niekompletny, bo z niedociągnięciami technicznymi. Nie jest ich tak dużo, jak w przypadku <strong>Rici</strong>, ale znów mamy do czynienia ze źle poprzycinanymi stronami i przebarwieniami w druku. Widać jednak poprawę pod względem letteringu. Przetłumaczone zostały także notki odautorskie.<br />
Drugie wydanie komiksu Tadeno składa się z czterech shortów plus dodatki w postaci notatek i kilku stripów komiksowych. Każda z opowieści była wcześniej opublikowana na łamach nieistniejących już pism skierowanych do safistek &#8211; <strong>Phryne</strong> i <strong>Mist</strong>. Zgodnie z tematyką magazynów, także komiksy Tadeno nastawione są na ukazanie codzienny relacji kobiet pozostających między sobą w związkach. Cały tomik w głównej mierze ukazuje odmienne rozumienie potrzeb i obowiązków wynikających z różnicy wieku między partnerkami. Nie brak tu też erotyki.</p>
<p>Pierwsza z historii, &#8222;My Sister&#8217;s Wedding&#8221; przynosi wizję późnego coming outu jakiego bohaterka dokonuje przed matką na ślubie swojej siostry. Wcześniej musi jednak stawić czoła plotkom o jej samotnym 30-sto letnim życiu i statusie niezamężnej. To okazuje się impulsem do wyznania prawdy o sobie. &#8222;I Like You the Way You Are&#8221; to opowieść gdzie dojrzałe kobiety, niegdyś szkolne koleżanki, spotykają się po latach podczas prób na warsztatach teatralnych. Okazuje się, że dawne uczucie nie wygasło i nie można na siłę zmienić siebie wiążąc się w relację z mężczyzną. &#8222;My Sweet One&#8221; oraz kontynuacja &#8222;Gentle Loving&#8221; to historie romansu jaki rozwinął się w biurze. Te dwa rozdziały najlepiej ukazują odmienne potrzeby i poglądy na życie u kobiet, między którymi istnieje duża różnica wieku.<br />
Uzupełnienie komiksu stanowią trzy stripy, z których jeden narysowany jest przez Ai Mizuno. Wszystkie oczywiście o tematyce queerowej.</p>
<p>Mimo kłótni, spięć i niekiedy krzywd wyrządzanych sobie przez partnerki, każda z opowieści Tadeno ma pozytywny wydźwięk. Artystka pokazuje, że łączące kobiety uczucie jest w stanie przezwyciężyć przeciwności. Nie ma znaczenia czy przyczyną &#8222;zgrzytu&#8221; jest zbytnie zaangażowanie w życie zawodowe czy też nadmierne potrzeby seksualne. Wystarczy chęć współpracy, zaufanie, miłość a problemy związkowe choć częściowo zostaną zażegnane. Nie znaczy to jednak, że autorka przedstawia w <strong>Works</strong> wizję związków idealnych. Daje czytelnikowi do zrozumienia, że jeden rozwiązany spór to zaledwie ułamek tego co czeka partnerki podczas wspólnego życia.<br />
Ważnym aspektem w opowieściach Tadeno jest też kwestia &#8222;wyjścia z szafy&#8221;. Jej bohaterki, kobiety 30-sto letnie i starsze &#8222;outując&#8221; się przed rodziną, znajomymi, a niekiedy i przed sobą, symbolizują wolność wyboru. Pokazują, że niezależnie kiedy dokonany, coming-out powinien mieć miejsce.<br />
Tadeno mówi o lesbijskiej erotyce w sposób otwarty i bez skrępowania. Atutem jest też umieszczenie całej plejady bohaterek o różnej aparycji, od femme przez chapstick po butch. Żadna z nich nie jest wartościowana w jakikolwiek sposób, a więc autorka unika indoor – homofobii.<br />
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Mimo, że opowieści Tadeno wywodzą się z pism <strong>Phryne</strong> i <strong>Anise</strong>, komiksy nie są utrzymane w charakterystycznym dla części tego typu publikacji schemacie: spotkanie bohaterek – kilka słów o nich – scena łóżkowa na zakończenie. Autorce na kilkunastu stronach każdej z historii udaje się przedstawić prawdę o życiu. Nie są to więc shorty mające jedynie na celu wywołanie podniecenia u czytelniczki.</p>
<p>Pod względem graficznym, style Eriko Tadeno można nazwać poprawnym. Zgodnie z wymogami gatunku jakim jest josei, jej kreska jest prosta, skupiająca się głównie na ukazaniu emocji postaci niż detalach otoczenia.  Styl odpowiada temu co reprezentują artystki &#8222;wyrosłe&#8221; na łamach pism branżowych, jak Mei Oda czy Tomoko Ogiura. Nie można mu za wiele zarzucić. Kolejne opublikowane w zbiorze historie powstały na przestrzeni trzech lat, co widać po zmianach w kresce autorki. Tadeno poczyniła w tym czasie wyraźny postęp – lepiej dobiera proporcje oraz rysuje mniej kanciaste twarze.</p>
<p><strong>Works</strong> to komiks realistyczny, w interesujący sposób prezentujący podejmowaną tematykę, kierowany do konkretnego i wąskiego targetu. Czytelnicy nie będący bezpośrednimi adresatami tej pozycji, mogą co najwyżej traktować ją w kategorii ciekawostki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/10/21/works/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rica tte Kanji</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/07/13/rica-tte-kanji/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/07/13/rica-tte-kanji/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jul 2007 07:55:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sylwia "Louise" Kaźmierczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Rica 'tte Kanji]]></category>
		<category><![CDATA[Rica Takashima]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=524</guid>
		<description><![CDATA[Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 6 W świecie muzyki powszechne jest pojęcie tzw. “artysty jednego utworu”. Okazuje się jednak, że i wśród twórców komiksowych taki przydomek nie jest rzadkością. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze jest to ocena uzasadniona i sprawiedliwa. Pośród nazwisk znajdujących się na liście autorów jednego hitu znajdziemy m.in. Ricę Takashimę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 6</em></p>
<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image041.jpg" alt="image041" title="image041" width="120" height="170" class="alignleft size-full wp-image-525" />W świecie muzyki powszechne jest pojęcie tzw. “artysty jednego utworu”. Okazuje się jednak, że i wśród twórców komiksowych taki przydomek nie jest rzadkością. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze jest to ocena uzasadniona i sprawiedliwa. Pośród nazwisk znajdujących się na liście autorów jednego hitu znajdziemy m.in. Ricę Takashimę (nie jest to prawdziwe nazwisko lecz pseudonim artystyczny). Jest to artystka wszechstronna, która poza komiksami tworzyła także ilustracje i projekty dla teatru. Światowy rozgłos zdobyła jednak za sprawą mangi <strong>Rica tte Kanji</strong> i tylko z nią jest kojarzona.<br />
Takashima rozpoczęła przygodę z komiksem w 1995 roku, kiedy jej <strong>Rica tte Kanji</strong> (tytuł w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu <strong>Rica</strong>) zadebiutowała na łamach <strong>Phryne</strong> – pisma skierowanego do safistek. Rok później historia została przeniesiona do magazynu <strong>Anise</strong> a Takashimę wybrano na główną ilustratorkę. Artystka znana była jednak wyłącznie w Japonii, a jako komiksowa rysowniczka i scenarzystka przede wszystkim wśród czytelniczek pisma. Dopiero w 2003 roku za sprawą amerykańskiej edycji jej mangi, o Takashimie zaczęto na Zachodzie mówić i pisać nader często. Mało kto jednak wspomina o innych komiksach, które wyszły spod jej ręki. Mowa tu o <strong>Tatakai Cutey Beret</strong> oraz <strong>Obenkyo Shinsai</strong>, który, paradoksalnie, również ukazał się w Ameryce nakładem wydawnictwa odpowiedzialnego za jej wcześniejszy projekt. Wydawnictwem tym jest ALC Publishing, które za cel obrało sobie przedstawianie amerykańskim (głównie) czytelnikom komiksów pochodzących z Japonii i prezentujących motyw miłości między kobietami, czyli należących do gatunku yuri. Poza <strong>Works</strong> i właśnie <strong>Ricą</strong>, ALC wydaje coroczną antologię w której także znaleźć można twórczość Takashimy.</p>
<p>Czytelnik sięgający po amerykańskie wydanie <strong>Rica tte Kanji</strong> musi przygotować się na sporo niedociągnięć edytorskich. Przede wszystkim pikseloza, która widoczna jest już na okładce a także na kolejnych stronach komiksu. Dodatkowo nie brak tu rozmycia druku, przez co strony są niewyraźne. Wydanie nie obyło się także bez fatalnego letteringu, który momentami utrudnia czytanie. Czcionka jest zbyt duża w efekcie czego kilkakrotnie tekst nie mieści się w dymkach. Wyraźnie odczuwa się też brak zaznaczanego zwykle w tekście akcentowania konkretnych wyrazów. Te błędy powodują, że czytelnik “płynie” przez tekst nie specjalnie zwracając uwagę na charakter wypowiedzi postaci. Kolejnym mankamentem są źle poprzycinane strony, co sprawia wrażenie jak gdyby drukowanie “na spad” w przypadku ALC rządziło się własnymi prawami. Brak też w mandze tłumaczenia notek odautorskich. Odbiera to czytelnikowi nie znającemu języka japońskiego pewną dozę informacji przekazywanych przez komiks. Jeśli jednak będziemy w stanie przeboleć te liczne wady natury technicznej, czeka na nas doskonała lektura.</p>
<p>Czym więc jest <strong>Rica</strong>? To zawierająca elementy autobiograficzne opowieść o życiu tytułowej dziewczyny, studentki pierwszego roku, która przeprowadza się z małej mieściny do Tokio, gdzie poznaje smak niezależności i pierwszej miłości. Jednym z obliczy wolności jest możliwość prowadzenia życia zgodnie z własnymi upodobaniami. Stąd Rica poza studiowaniem, zaczyna aktywnie uczestniczyć w życiu tokijskiej gejowskiej dzielnicy – Nichoume. Otwartość i entuzjazm bohaterki spotykają się z pozytywnym przyjęciem w klubie, którego staje się bywalczynią. Rica zostaje przyjęta do wyidealizowanej przez nią społeczności, co nie zawsze ma jednak dla niej pozytywne konsekwencje. Bohaterka zaprzyjaźnia się z Miho – starszą od siebie studentką grafiki. Nowo poznana dziewczyna staje się jej przewodnikiem po Nichoume. Obie pomagają sobie także w przyziemnych sprawach. Wraz z rozwojem historii dziewczyny zbliżają się do siebie, ale o ile Rica traktuje Miho jak przyjaciółkę, ta druga zaczyna odczuwać coś więcej. Kiedy nieco beztroska Rica wreszcie angażuje się w związek, przed dziewczynami kolejne wyzwania – pierwsza praca i decyzja o wspólnym zamieszkaniu. W kolejnych rozdziałach komiksu, opublikowanych już poza głównym tomikiem czytelnik uczestniczy we wspólnym życiu bohaterek oraz poznaje między innymi historię coming-outu protagonistki.</p>
<p>Styl rysunku prezentowany przez Takashimę można nazwać ”cartoonowym”. Za pomocą specyficznej kreski autorce idealnie udało się uchwycić punkt widzenia Rici na Nichoume jako tokijską “bajkową krainę”. Stosując prostą technikę, Takashima przedstawiła też całą gamę emocji wypisanych na twarzach bohaterek. Autorka nie pominęła kilku charakterystycznych dla Japończyków kiczowatych elementów ubioru &#8211; np. buty na ogromnych koturnach czy niezbyt gustowny dobór strojów. Należy jednak pamiętać, że manga powstała na początku lat 90-tych, a co za tym idzie świat mody rządził się wówczas innymi prawami. Tło części z kadrów zostało wypełnione typowymi dla mang shoujo kwiatami czy sercami. Dziwi to o tyle, że komiks skierowany jest do kobiet a nie nastolatek. Technika wykonania ilustracji nie jest spektakularna ale w przypadku komiksu pokroju <strong>Ricia</strong> idealnie komponuje się z ciepłą historią.</p>
<p>Ci, którzy po lekturze <strong>Rica</strong> oczekiwać będą skomplikowanych i tragicznych relacji międzyludzkich poczują się zawiedzeni. Drobne przeciwności losu spotykające bohaterki są naturalnym następstwem wkraczania w dorosłe życie. Wszystko to ukazane jest jednak w sposób humorystyczny.</p>
<p><strong>Rica tte Kanji</strong> to klasyczny przykład komiksu z “nowej fali yuri”. Takashima mówi o safizmie w sposób zwyczajny i pozbawiony nachalności. Nie ma tu politycznie zaangażowanych i wojujących kobiet, są za to zwykłe ludzkie marzenia o miłości i szczęściu. Bohaterki uczestniczą w klubowym życiu środowiska, co obrazuje młodą generację japońskiej społeczności homoseksualnej wraz z jej ciemnymi i jasnymi stronami. Nie brak w mandze także informacji o klubach czy imprezach związanych z “tęczową” problematyką, ale są one umieszczone głównie w charakterze notek odautorskich. Queerowy wątek nie czyni jednak z <strong>Rica</strong> komiksu dla jednej tylko grupy odbiorców. Takashima zawarła w nim bowiem uniwersalną prawdę o rozpoczynających wspólne życie partnerach, niezależnie od ich płci. Tak więc mamy tu i kolejne randki i poszukiwania mieszkania i próby zaakceptowania często irytujących przyzwyczajeń drugiej osoby. W pozornie prostych kadrach prezentujących zwykłe życie jest coś magnetycznego, niesamowitego, co czyni z lektury <strong>Rica</strong> doskonałe studium własnych doświadczeń.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/07/13/rica-tte-kanji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Love My Life</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/03/17/love-my-life/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/03/17/love-my-life/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Mar 2007 05:57:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata "Kriss" Łaguniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Love My Life]]></category>
		<category><![CDATA[Yamaji Ebine]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=561</guid>
		<description><![CDATA[Główną bohaterką mangi Love My Life jest studentka anglistyki, Japonka imieniem Ichiko. Wychowuje się w niepełnej rodzinie, razem z ojcem, jej matka zmarła. Ojciec protagonistki &#8211; Housei, jest wziętym tłumaczem, oboje są ze sobą bardzo zżyci. Dlatego też, kiedy Ichiko zakochuje się w Eri &#8211; poznanej na imprezie studentce prawa i zaczyna się z nią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image005.jpg" alt="image005" title="image005" width="120" height="165" class="alignleft size-full wp-image-534" />Główną bohaterką mangi <strong>Love My Life</strong> jest studentka anglistyki, Japonka imieniem Ichiko. Wychowuje się w niepełnej rodzinie, razem z ojcem, jej matka zmarła. Ojciec protagonistki &#8211; Housei, jest wziętym tłumaczem, oboje są ze sobą bardzo zżyci. Dlatego też, kiedy Ichiko zakochuje się w Eri &#8211; poznanej na imprezie studentce prawa i zaczyna się z nią spotykać, decyduje się powiedzieć Housei o swoim uczuciu. Jego reakcja jest zgoła niespodziewana. Akceptuje związek córki, ale sam też ma jej do wyjawienia pewną tajemnicę. Okazuje się, że jest gejem, zaś matka Ichiko była lesbijką. Zdecydowali się na założenie wspólnej rodziny wiedzeni pragnieniem posiadania dziecka. Łatwo sobie wyobrazić jaki to dla dziewczyny szok. Obraz małżeństwa rodziców jaki do tej pory posiadała, w jednej chwili się rozpada. Na kartach komiksu wielokrotnie zobaczymy jak stara się zastąpić go nowym wizerunkiem – dwojga ludzi, których łączył pewien szczególny rodzaj uczucia, czysto platonicznego, osadzonego na fundamencie posiadania wspólnego dziecka. Jednym z głównych wątków tej opowieści jest droga jaką przechodzi Ichiko od wątpliwości i rozterek do pogodzenia się z faktem, że ci, których tak kocha przez tyle lat ją okłamywali. Treść komiksu koncentruje się także na perypetiach (uczuciowych i nie tylko) głównej bohaterki i jej partnerki &#8211; Eri. Czytelnik obserwuje dziewczęta w rozmaitych sytuacjach, ma okazję przyjrzeć się ich smutkom i radościom, sprawdzić jak radzą sobie z rozmaitymi wyzwaniami, jakie stawia przed nimi los. Poznajemy ich plany, marzenia, nadzieje i wątpliwości. Poza parą bohaterek na kartach komiksu przewinie się spore grono innych postaci. Wspomniany już Housei, Tate &#8211; najlepszy przyjaciel Ichiko, także będący gejem, i inni.</p>
<p>Siłą tej mangi są właśnie oni, bohaterowie. Zostali ukazani w wyjątkowy pełen ciepła a przy tym realistyczny sposób. Dziewczynę taką jak główna bohaterka czy Eri mógłby spotkać każdy z nas. Yamaji Ebine udało się także oddać subtelne międzyludzkie relacje, całą gamę uczuć łączących i splatających wzajemnie postacie. Kolejnym walorem przemawiającym na korzyść <strong>Love My Life</strong> jest przedstawienie na kartach komiksu pozbawionego stereotypów, wnikliwego od strony obyczajowej i psychologicznej obrazu związku lesbijskiego. Bohaterki to ani nie wyidealizowane anielice, ani nimfomanki, ale zwyczajne dziewczyny z krwi i kości. Autorka prezentuje wspólne życie obu dziewczyn z niezwykłym realizmem, naturalnością, bezpretensjonalnością. Mamy w tym tytule także spore nagromadzenie erotyki. Zobaczymy kilka scen łóżkowych, dosyć odważnych, ale przy tym naprawdę przepełnionych uczuciem. Autorka bynajmniej nie posłużyła się seksualnymi motywami, w celu wywołania taniej sensacji czy przyciągnięcia większego grona odbiorców do swojego dzieła. Potrafi ona ukazać seks jako immanentną część związku, coś naturalnego i pięknego, niezależnie od płci kochanków, jeśli tylko darzą się uczuciem. Yamaji Ebine nie stroni w <strong>Love My Life</strong> od ukazywania problemów czy kwestii, które nieodłącznie towarzyszą lesbijkom i gejom, takich choćby jak coming out, uświadomienie sobie własnej seksualności, czy homofobia.</p>
<p>Osobną kwestią jest, jakie było zamierzenie autorki w kwestii zaprezentowanego w komiksie modelu rodziny. Ktoś mógłby stwierdzić, że po prostu stoi ona na stanowisku, że homoseksualizm jest dziedziczny. W mojej opinii ten zabieg fabularny służy raczej próbie ukazania, jak skomplikowane i niejednoznaczne potrafią być relacje międzyludzkie. Nasuwa się tu jednoznaczna konkluzja, że człowiek nie jest w stanie oszukać własnej natury. Rodzice Ichiko, mimo, że łączyła ich swego rodzaju miłość, szukali przeciecz spełnienia w związkach z osobami tej samej płci.</p>
<p>Jeśli chodzi o stronę wizualną komiks prezentuje typowy styl “nowej szkoły yuri”. Realistyczny design postaci, często pozbawione tła kadry, prawie zupełny brak cieniowania. Rysunek doskonale współgra z klimatem historii tworząc intrygującą i zapadającą w pamięć całość.</p>
<p>W ubiegłym roku na ekrany kin wszedł film będący adaptacją mangi. W rolach pierwszoplanowych bohaterek zostały obsadzone Rei Yoshii i Asami Imajuku. Film jednak w zestawieniu z mangą wyraźnie traci. To co widzimy na ekranie nie ma wiele wspólnego z duchem komiksu. Uderza zwłaszcza &#8222;żurnalowość&#8221; postaci, bohaterowie Ebine ujmowali naturalnością i bezpretensjonalnością a tutaj wydaje się, że oglądamy paradę modelek i modeli.</p>
<p>Na podsumowanie mangi po raz kolejny cisną mi się na usta same superlatywy. <strong>Love My Life</strong> to tytuł, który spokojnie można stawiać w jednym rzędzie z klasykami lesbijskiej literatury czy filmu. Udowadnia ponadto, że komiks jest równoprawną forma sztuki, medium za pomocą którego można kreować zapadających w pamięć bohaterów i fabułę. Także na polu tematyki lesbijskiej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2007/03/17/love-my-life/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Free Soul</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/12/17/free-soul/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/12/17/free-soul/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Dec 2006 07:04:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sylwia "Louise" Kaźmierczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Free Soul]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Yamaji Ebine]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=528</guid>
		<description><![CDATA[Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 5 Free Soul to ostatnia manga Yamaji Ebine, jaka ukazała się na rynku. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych jej komiksów, pojawienie się kolejnego nasunęło mnóstwo pytań. Czy tytuł będzie się różnił od klimatów znanych z wcześniejszych prac, czy autorka nie straci nic ze swojej wysokiej formy rysowniczki, na ile [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Tekst pierwotnie opublikowany w Komikz nr 5</em></p>
<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image026.jpg" alt="image026" title="image026" width="120" height="176" class="alignleft size-full wp-image-529" /><strong>Free Soul</strong> to ostatnia manga Yamaji Ebine, jaka ukazała się na rynku. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych jej komiksów, pojawienie się kolejnego nasunęło mnóstwo pytań. Czy tytuł będzie się różnił od klimatów znanych z wcześniejszych prac, czy autorka nie straci nic ze swojej wysokiej formy rysowniczki, na ile nowa historia będzie oryginalna scenariuszowo, zwłaszcza w zestawieniu z innymi dokonaniami twórczyni. </p>
<p>Fabuła <strong>Free Soul</strong> koncentruje się na życiu Keito Nagai, młodej uzdolnionej rysowniczki komiksów, pracującej w sklepie muzycznym. W wolnych chwilach tworzy ona mangę poświęconą czarnoskórej wokalistce imieniem Angie. Nie kryjąca się ze swoimi homoseksualnymi preferencjami Keito, utrzymuje chłodne relacje z rodzicami. Efektem tego jest konieczność wynajmowania mieszkania u spotkanej przypadkiem starszej pani. W uczucia bohaterki stopniowo wkrada się poznana we wspomnianym sklepie Niki Tachihara, trębaczka w funkowym zespole. Czytelnik staje się świadkiem romansu jaki nawiązują obie kobiety. Początkowo można odnieść wrażenie, że będziemy śledzić losy związku podobne do tego z <strong>Love My Life</strong>, jednak w zderzeniu z rzeczywistością pozornie idealna więź pęka. Okazuje się bowiem, że Tachihara preferuje wyłącznie luźne układy i niezobowiązujący seks. Keito kierowana uczuciem wikła się jednak w tą relację. Ten świadomy wybór kończy się dla niej huśtawką emocjonalną. To jednak nie koniec problemów bohaterki, bowiem Niki związuje się z jej współlokatorem &#8211; Sumihiko. </p>
<p>Od oprawy graficznej <strong>Free Soul</strong> można by oczekiwać co najmniej takiego samego lub nawet lepszego warsztatu od wcześniejszych dokonań autorki. To co zaprezentowała Yamaji Ebine mieści się jednak pośrednio między <strong>Indigo Blue</strong> a <strong>Love My Life</strong>. Może być to uwarunkowane młodszym (niż w <strong>Indigo Blue</strong>) wiekiem bohaterów, a może dłuższą, bo dwuletnią przerwą w rysowaniu; bo przecież wydane rok wcześniej <strong>Yoru wo Koeru</strong> jest antologią zbierającą historie powstałe na przestrzeni dziesięciu lat, a nie zupełnie nowym projektem. Niemniej jednak Yamaji Ebine nadal prezentuje swój jakże charakterystyczny minimalistyczny styl. Postacie są wyraziście zarysowane, a poprzez strój czy mimikę autorka umiejętnie podkreśla osobowość bohaterów.<br />
Przy okazji omawiania warstwy graficznej, warto zwrócić uwagę na okładkę <strong>Free Soul</strong>. Zrobiona z pomysłem, skupiająca uwagę osoby sięgającej po ten komiks i bezpośrednio nawiązująca do pasji protagonistki, zasługuje na słowa uznania.</p>
<p>Recenzując <strong>Free Soul</strong> nie sposób pominąć przewijającego się tu motywu rysowania komiksu. Tym właśnie w wolnych chwilach zajmuje się Keito. Można odnieść wrażenie, że praca twórcza stanowi dla niej odskocznię od codzienności, pozwala oderwać się od problemów i jest sposobem na rozładowywanie stresu. Sama postać piosenkarki nie jest jedynie wytworem wyobraźni bohaterki. Dziewczyna traktuje ją bowiem jako swoją wyimaginowaną przyjaciółkę, której może zwierzyć się z sytuacji w jakiej się znalazła oraz, przynajmniej początkowo, jako obiekt pożądania. Ponadto kadry, które w trakcie trwania komiksu pojawiają się w umyśle Keito, można odczytać jako swoisty komentarz do tego co rozgrywa się wokół niej. Obecność wątku “metakomiksu” skłania do refleksji czy oglądając nachyloną nad kartką papieru Keito czytelnik nie widzi tak naprawdę samej Yamaji? Może jest to bardziej osobisty przekaz, w którym autorka pokazuje jak tworzy swoje komiksy czy jaki ma stosunek do kreowanych postaci. Rezultat pracy Keito możemy śledzić w postaci krótkiego komiksu umieszczonego na końcu tomiku. </p>
<p>Kolejnym aspektem przykuwającym uwagę jest spore natężenie w mandze wszelkiego rodzaju akcentów związanych z “czarną muzyką”. Keito pracuje w sklepie muzycznym, rysuje komiks poświęcony Afroamerykanom. Nie jest to pierwsze dzieło Yamaji Ebine, w którym obsadza ona czarnoskóre postacie. Mnogość motywów oraz wewnętrzna okładka przyozdobiona autentycznymi okładkami płyt czarnoskórych wokalistów pozwala domniemywać że autorka jest, podobnie jak Keito, nimi zafascynowana.</p>
<p>I tym razem Yamaji Ebine uraczyła czytelnika historią w której fabuła dotyka delikatnych i nierzadko bolesnych obszarów ludzkich uczuć i emocji. Wyraziste typy psychologiczne, trafne obyczajowe obserwacje to elementy scenariuszy, które czytelnik zna z wcześniejszych jej dokonań. Mamy we <strong>Free Soul</strong> wizję toksycznego związku, w którym jedna ze stron (Nagai) kocha i angażuje się bez reszty, a druga (Niki) kieruje się w życiu wyłącznie zasadą przyjemności. Istotną rolę odgrywa również Sumihiko Kitazawa pod płaszczem cynicznego podrywacza skrywający duszę romantyka. Tym razem jednak autorka skupia się przede wszystkim na jednej postaci. <strong>Free Soul</strong> to dramat ale kameralny, bo rozgrywający się w życiu Keito.<br />
W zestawieniu z wcześniejszymi komiksami Yamaji, ten prezentuje nowe spojrzenie na układy partnerskie. Poprzednie mangi mimo uczuciowych galimatiasów i prób na jakie wystawiani byli bohaterowie, serwowały czytelnikowi sporą dawkę optymizmu. W przypadku ostatniego komiksu otrzymujemy pesymistyczną wizję rezultatów trwania w sprzecznych uczuciach. <strong>Free Soul</strong> jest też mniej “branżowy” od swoich poprzedników, głównie za sprawą zminimalizowania obecności lesbijskich symboli i ograniczenia tematyki coming outu do rozmowy z matką i wspomnianej wcześniej wyprowadzki. Mimo sporych różnic i zmiany klimatu, autorka po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z najciekawszych japońskich rysowniczek i scenarzystek nowej generacji. Szkoda jednak, że na kolejną jej mangę czytelnicy będą musieli poczekać. </p>
<p>Kilka miesięcy temu w mediach pojawiła się informacja o japońskiej ekranizacji jednej ze starszych mang Yamaji Ebine &#8211; <strong>Love My Life</strong>. Będzie to druga obok <strong>Plica-chan</strong> adaptacja komiksu w tak poważny i dojrzały sposób podchodząca do tematyki lesbijskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że filmowcy pokuszą się o sfilmowanie także innych scenariuszy tej autorki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/12/17/free-soul/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indigo Blue</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/02/19/indigo-blue/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/02/19/indigo-blue/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2006 06:18:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sylwia "Louise" Kaźmierczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Indigo Blue]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Yamaji Ebine]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=568</guid>
		<description><![CDATA[Yamaji Ebine jest chyba najbardziej znaną twórczynią historii spod znaku lilii. Szkoda tylko, że wśród rodzimych fanów mangi, a zwłaszcza yuri wciąż niedocenianą. Choć i na Zachodzie jej komiksy przechodzą bez echa, jakby były przeciętniakami w zalewie niezwykle &#8222;ambitnych&#8221; historii. Jednak nie ma się co dziwić temu minimalnemu odzewowi, bowiem Yamaji tworzy komiksy o safistkach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image010.jpg" alt="image010" title="image010" width="120" height="169" class="alignleft size-full wp-image-567" />Yamaji Ebine jest chyba najbardziej znaną twórczynią historii spod znaku lilii. Szkoda tylko, że wśród rodzimych fanów mangi, a zwłaszcza yuri wciąż niedocenianą. Choć i na Zachodzie jej komiksy przechodzą bez echa, jakby były przeciętniakami w zalewie niezwykle &#8222;ambitnych&#8221; historii. Jednak nie ma się co dziwić temu minimalnemu odzewowi, bowiem Yamaji tworzy komiksy o safistkach i do safistek skierowane. Nie jest więc autorką która będzie strawna dla przeciętnego mangowego odbiorcy przyzwyczajonego do romansideł typu <strong>ParaKiss</strong> czy &#8222;wyżynanek&#8221; a&#8217;la <strong>Berserk</strong>. Z drugiej strony uważam, że jej historie są na tyle uniwersalne, że niezależnie od płci głównej pary mogłyby spokojnie stanowić obraz realnego życia czytelników. Mając świadomość raczej negatywnego stosunku mangowców do twórczości Yamaji Ebine, postanowiłam zaprezentować jej dzieła docelowej w moim przekonaniu grupie odbiorczyń. Okazało się, że obrałam właściwy kierunek. Branżowe znajome zaintrygowane tym, co Ebine prezentuje w swoich komiksach, zaczęły zgłębiać inne jej dzieła. I tak oto mangowa rysowniczka i scenarzystka zdobyła serca polskich lesbijek.</p>
<p>Akcja <strong>Indigo Blue</strong> rozgrywa się w czasach nam współczesnych. Główna bohaterka jest młodą, obiecującą pisarką, która już odnosi sukcesy na książkowej arenie. Nazywa się Rutsu Nakagawa. Żyje ona w długim i ustabilizowanym związku z Ryuujim Inui, swoim wydawcą. Rutsu wydaje się być szczęśliwa, jednak co się później okazuje, nie kocha swojego partnera. Pewnego dnia znajomy &#8211; Den, przedstawia jej Tamaki Yano, redaktor naczelną magazynu Nerve zajmującego się ogólnie pojętą sztuką, doskonale znającą twórczość głównej bohaterki. Po krótkiej rozmowie pisarka zostaje zauroczona nowo poznaną kobietą. Zaczyna się nią fascynować co po pewnym czasie przeradza się niemal w obsesję. Tamaki ceni twórczość Rutsu ale jako osobą jest nią zupełnie nie zainteresowana. Mimo odrzucenia bohaterka nie przestaje zaprzątać sobie głowy myślami o Yano, nawet wtedy gdy jest z Ryuujim. Pisarka za wszelką cenę dąży do spotkania z obiektem swojego zainteresowania. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach kontaktu z Tamaki, Rutsu wreszcie decyduje się na odważny krok i odwiedza edytorkę w jej własnym mieszkaniu. Wspólnie spędzona noc zmienia życie ich obu. Yano zaczyna angażować się w tą relację, natomiast Nakagawa zostaje rozdarta pomiędzy interesownym związkiem z Ryuujim a zafascynowaniem Tamaki. Sytuacja komplikuje się bowiem żadne z partnerów pisarki nie wie o istnieniu tego drugiego. Dodatkowo Inui jest zakochany w Rutsu i oświadcza się jej. Sieć kłamstw artystki niszczy Den. Ma to jednak przykre konsekwencje&#8230; Nie będę zdradzać zakończenia, bowiem warto przekonać się samemu, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów.      </p>
<p>Yamaji Ebine graficznie reprezentuje styl charakterystyczny dla &#8222;nowej szkoły yuri&#8221;. Jest wręcz klasycznym przykładem artystki tworzącej w tym nurcie.  Mamy tu więc realistyczną kreskę, prawie pozbawione tła kadry, sugestywny sposób wyrażania emocji.<br />
Zaś co do fabuły, to poruszone w <strong>Indigo Blue</strong> kwestie dotyczą zwykłych ludzi. Pomimo, że bohaterowie to ludzie sztuki, ich problemy są nam bardzo bliskie. Pożądanie tak obecne w związkach, miłość a przywiązanie, rozdarcie pomiędzy uczuciami do dwóch osób. Nie jest to historia z typowym happy endem, bowiem ktoś musiał ucierpieć aby ktoś inny mógł być szczęśliwy. Jednak nie samo zakończenie jest tu najważniejsze. W mojej opinii autorka chciała przede wszystkim przedstawić tą trudną drogę, jaką muszą pokonać wszystkie trzy osoby romansu, aby doprowadzić do klarownej sytuacji. Moim zdaniem oprócz fabuły, ogromną siłą tego komiksu są postacie: Ryuuji Inui &#8211; ot to taki zwykły &#8222;chłopak z sąsiedztwa&#8221;, niezwykle interesująca Tamaki, odrzucająca uczucie pisarki bardziej z obawy przed zranieniem niż z powodu jej biseksualizmu. A Rutsu Nakagawa? Artystka, która na nowo odkrywa swoją seksualność. Sama wikła się w tą skomplikowaną sytuacje, nie próbując z niej wybrnąć. Czasem mam wrażenie, że pisarka nie liczy się z uczuciami innych tylko z własnym pożądaniem. Z drugiej strony dzięki temu mamy w mandze obraz związku w którym obie strony (Rutsu i Tamaki) łączy tylko seks a dopiero później rodzi się między nimi głębsza więź. A przecież ile razy taka sytuacja zdarza się w zwykłym życiu czytelników. Może właśnie to przejście od czysto seksualnej fascynacji do miłości tak mnie w tej mandze urzekło. Całość uważam za przykład rzetelnej i realistycznej historii.</p>
<p>Komu polecałabym <strong>Indigo Blue</strong>? Przede wszystkim miłośnikom komiksów obyczajowych. Poza tym jest to historia idealnie nadająca się do &#8222;wprowadzania&#8221; grupy docelowej w gatunek. W moim osobistym rankingu jest to najlepszy komiks z safistkami, jaki miałam okazję przeczytać.<br />
Należy pamiętać, że ze względu na wiek bohaterów oraz ilość scen erotycznych, jest to pozycja dla czytelników pełnoletnich.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2006/02/19/indigo-blue/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blue</title>
		<link>http://www.comixgrrrlz.pl/2005/09/14/blue/</link>
		<comments>http://www.comixgrrrlz.pl/2005/09/14/blue/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Sep 2005 06:58:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata "Kriss" Łaguniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Blue]]></category>
		<category><![CDATA[josei]]></category>
		<category><![CDATA[Kiriko Nananan]]></category>
		<category><![CDATA[shoujo-ai]]></category>
		<category><![CDATA[yuri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.comixgrrrlz.pl/?p=578</guid>
		<description><![CDATA[Manga Blue autorstwa Kiriko Nananan zaczęła swój żywot, na łamach MAG Comics w 1997 roku. W ślad za sporą popularnością tego tytułu przyszła pora na wydanie tomikowe. Opisywana pozycja stanowiła niejako zwiastun nadejścia pokolenia twórczyń, reprezentujących &#8222;nową szkołę yuri&#8221;, takich jak Yamaji Ebine, Haruno Nanae, Rica Takashima. Wszystko, co nieodparcie kojarzy się z tym nurtem: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img src="http://www.comixgrrrlz.pl/wp-content/uploads/2009/06/image006.jpg" alt="image006" title="image006" width="120" height="169" class="alignleft size-full wp-image-579" />Manga <strong>Blue</strong> autorstwa Kiriko Nananan zaczęła swój żywot, na łamach <strong>MAG Comics</strong> w 1997 roku. W ślad za sporą popularnością tego tytułu przyszła pora na wydanie tomikowe. Opisywana pozycja stanowiła niejako zwiastun nadejścia pokolenia twórczyń, reprezentujących &#8222;nową szkołę yuri&#8221;, takich jak Yamaji Ebine, Haruno Nanae, Rica Takashima. Wszystko, co nieodparcie kojarzy się z tym nurtem: rozbudowana psychologia postaci i minimalistyczny rysunek możemy odnaleźć na kartach tejże mangi. Z obowiązku wypada dodać, że nie jest to jedyny przypadek zajęcia się przez panią Nanae tematyka F/F. Ma ona w swoim dorobku także <strong>Haruchin</strong>, tytuł ze sporym potencjałem shoujo &#8211; ai i <strong>Water</strong> &#8211; zbiorek prac, gdzie dwa z rozdziałów poświęcone są lesbijskim relacjom. Ale w tym artykule chciałabym się skupić tylko i wyłącznie na <strong>Blue</strong>, czyli jej &#8222;sztandarowej&#8221; pozycji w zakresie klimatów F/F. Zacznijmy od fabuły&#8230;</p>
<p>Nastoletnia Kayako, nie różniąca się specjalnie, od swoich rówieśnic przeprowadziła się, do nadmorskiej miejscowości i co jest konsekwencją przeprowadzki, zmieniła szkołę. Nic w tym dziwnego, że szuka przyjaciół w nowym otoczeniu. Jej zainteresowanie wzbudza chodząca do tej samej klasy Masami, która właściwie z nikim nie utrzymuje kontaktów. Poznajemy dziewczyny, w momencie, gdy Kayako rysuje na lekcji, niczego nieświadomą, siedzącą przed nią Masami. Wydaje się być mocno zafrapowana swoim &#8222;modelem&#8221;. Niedługo potem uczennice odbywają pierwszą rozmowę, oczywiście z inicjatywy Kayako. Zaprasza ona tajemniczą dziewczynę, żeby przyłączyła się do niej i jej znajomych, wspólnie jedzących obiad na stołówce. Masami, o dziwo przyjmuje zaproszenie. Od tej pory obie stają się wręcz nierozłączne, spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Na tym etapie jestto jednak jedynie niewinna szkolna przyjaźń. Wydarzenia nabierają tempa, gdy Kayako, na jednej z imprez spędza noc z nowo poznanym chłopakiem. Początkowo jest to temat do wymiany plotek i doświadczeń z przyjaciółkami (zwłaszcza, że był to jej przysłowiowy &#8222;pierwszy raz&#8221;), jednak, wkrótce, okazuje się, że ta przygodna noc niesie ze sobą poważniejsze konsekwencje. Kayako prostu uświadamia sobie, że ta łóżkowa przygoda była niczym więcej, jak tylko próbą zapomnienia o Masami. Uświadamia sobie, że&#8230;zakochała się w swojej przyjaciółce. Cóż, dla nastoletniej, zaledwie wkraczającej w życie panienki, taka wiadomość może stanowić pewien szok. Kayako jednak decyduje się wyznać koleżance swe uczucia. Mimo jej obaw, Masami nie odrzuca ich, a więź łącząca dziewczęta zostaje przypieczętowana pierwszym pocałunkiem. Mylne jednak okazałoby się stwierdzenie, że teraz, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki usuną się przed naszą parą wszelkie przeszkody. Oczywiście przeżywają wspólnie także i szczęśliwe chwile, ale Masami, cały czas trapią &#8222;demony przeszłości&#8221;, o których istnieniu nie wie nawet Kayako i ta traumatyczna biografia prędzej, czy później da znać o sobie. Oczywiście, jak łatwo się domyśleć, raczej &#8222;prędzej&#8221;, niż &#8222;później&#8221;. Na razie dziewczęta są zajęte snuciem wspólnych planów na przyszłość, w związku z faktem, że niedługo obie ukończą liceum. Marzą na przykład o wspólnej przeprowadzce do Tokio. Niespodziewanie z nadejściem letnich wakacji Masami znika bez słowa. Gdzie jest, ani co się z nią dzieje nie wiedza, ani jej matka, ani Kayako &#8211; teoretycznie najbliższa jej osoba. Cały świat Kayako wydaje walić się w gruzy. W końcu dziewczęta spotykają się ponownie, ale co ma do powiedzenia Masami, na swoje usprawiedliwienie? I czy łączące nastolatki uczucie ma szansę przetrwać, w obliczu trudnych życiowych decyzji, jakie czekają każdego młodego człowieka, wchodzącego w dorosłość? Tego już Wamnie zdradzę, sięgnijcie do mangi sami. Jest to pozycja dosyć krotka, więc gdybym powiedziała jeszcze parę słów o fabule, to w zasadzie streściłabym ją całą. A przecież nie o to chodzi.</p>
<p>Pierwsze, co rzuca się w oczy to kreska. Niewątpliwie bardzo charakterystyczna i przykuwająca uwagę. Dzieło pani Nananan może posłużyć za idealny przykład mangi zaliczanej do &#8222;nowej szkoły yuri&#8221;. Jak wiadomo autorki plasujące się w tym nurcie cechuje (analizując stronę graficzną): ascetyzm, realistyczny rysunek postaci, ubogie tła itp. Ale oczywiście każdą z twórczyń wyróżniają na tym polu pewne indywidualne rysy. Tak więc u pani Nananan mamy: operowanie praktycznie tylko dwoma kolorami-czernią i bielą, baaardzo nieznacznie zaznaczone tła, układ kadrów bardziej typowy dla shounen, niż shoujo. Zapomnijcie o wszelkich kwiatach, ptaszkach, piórach, czy serduszkach wyzierających z każdego kadru &#8211; tu nie ma miejsca na tego typu ornamenty. Moim zdaniem autorka posłużyła się w tym tytule jeszcze jednym zabiegiem &#8211; postacie są tak naprawdę dosyć podobne do siebie. Miało to zapewne posłużyć podkreśleniu uniformizacji i stereotypizacji, w jaką nieuchronnie wtłaczany jest młody człowiek w shierarchizowanym japońskim społeczeństwie. Inna sprawa, że ten chwyt w mojej opinii przyniósł także inne, nie do końca szczęśliwe efekty. Mówiąc wprost &#8211; bohaterki miejscami naprawdę trudno odróżnić od siebie. Dotyczy to zwłaszcza głównej pary, dziewczęta po pamiętnej scenie obcięcia włosów momentami wyglądają jak swoje klony&#8230; Nie jestem pewna, czy o to chodziło autorce&#8230; Natomiast na duży plus zasługuje bardzo przemyślane i dobrze oddające emocje kadrowanie.</p>
<p>Kolejnym elementem, jaki w mojej opinii najsilniej oddziałuje na czytelnika jest specyficzny nastrój. Ujmując rzecz nie wprost: gwarantuję, że kiedy zagłębicie się w lekturę <strong>Blue</strong>, nawet, jeśli za oknem będzie piękna, słoneczna, letnia aura, poczujecie mimowolny dreszczyk chłodu i nostalgii. Komiks ten tchnie niepowtarzalnym, dosyć melancholijnym urokiem. Trudno powiedzieć, z czego tak naprawdę wynika ten nastrój. Z rysunków pani Nananan, z pewnego zagubienia i niepewności bohaterek, a może z samej historii? Jedno jest pewne owa emanująca z kart nostalgia, smutek, nawet pewien chłód zapadają w pamięć czytelnika na długo.</p>
<p>Wypada wspomnieć, że nakręcono film fabularny, na podstawie mangi, zresztą pod tym samym tytułem. Reżyserią zajął się Hiroshi Ando, a w głównych rolach wystąpiły Mikako Ichikawa i Manami Konishi. Otrzymał on zresztą nagrody. Obrazu tego niestety nie widziałam, zdarzyło mi się jedynie czytać na jego temat opinie wygłaszane na necie, nie były one jednak zbyt pochlebne. Cóż, nie mogę się wypowiadać co do filmu, którego nie oglądałam, ale sugerując się wspomnianymi recenzjami nie wydaje mi się, aby twórcy próbowali &#8222;przeskoczyć&#8221; poziom mangi i raczej utrzymali trochę banalny poziom fabularny komiksu. Z drugiej strony biorąc pod uwagę ożywienie kina azjatyckiego na problematykę miłości między kobietami i powstawanie takich obrazów jak Love and Juice (Japonia), czy Fish and Elephant (Chiny) być może i po fabularnym <strong>Blue</strong>, należy się pewnego poziomu spodziewać. Dopóki sama nie będę miała możliwości obejrzenia powstrzymuję się od jednoznacznych ocen.</p>
<p>Było już trochę superlatywów, no to na koniec przyszedł czas na swego rodzaju gorzką pigułkę. <strong>Blue</strong> jest zazwyczaj wymieniane jednym tchem, wraz z <strong>Pietą</strong>, <strong>Indigo Blue</strong>, <strong>Love My Life</strong>, <strong>Free Soul</strong> jako sztandarowa pozycja gatunku yuri, a przy tym niejako &#8222;towar z najwyższej półki&#8221;- czyli reprezentujący wybitny poziom zarówno pod względem fabularnym, jak i graficznym. Przeważnie nikt z tego typu opiniami nie dyskutuje. Jednak moim zdaniem tej historii czegoś brakuje. Szkolna miłość między dziewczętami, rozstanie z facetem, usunięcie ciąży, otwarte zakończenie&#8230; Osobiście mam wrażenie, że to wszystko gdzieś, kiedyś już było. To tak jakby autorka stworzyła bardzo sprawny collage, z pewnych schematów, czy motywów, ale nie dodała specjalnie nic od siebie. Całości, w moim odbiorze brakuje przez to, pewnego autentyzmu, indywidualnego rysu, który sprawia, że historia rzeczywiście staje się unikatowa i zapada w pamięć. Osobiście uważam, ze talent pani Nananan znalazłby lepsze rozwinięcie w czymś po prostu mniej typowym. Kolejna ważna sprawa, w pozycjach innych autorek spod znaku &#8222;nowej szkoły yuri&#8221;, nawet jeśli są to tylko jednotomowe historie spotykamy bohaterki, które da się autentycznie polubić i naprawdę się do nich przywiązać. Tamaki, Sahoko, Angie, Keito, Rio, można by tak długo wymieniać. Natomiast w <strong>Blue</strong>, tego typu postaci nie znajdziemy. Mimo faktu, że obserwujemy rodzące się uczucie, które zostaje wystawione na kilka ciężkich prób, bohaterki tak naprawdę pozostają w jakiś sposób, przez cały czas dalekie. Może jest to kwestią wspomnianej już uniformizacji, która w zamiarze autorki miała objąć nie tylko fizyczność, ale i osobowości bohaterów. Może wynika to z faktu, że związek Kayako i Masami ukazany został bez tej spontaniczności, ciepła i jakby z życia wziętych sytuacji, które znamy z innych mang yuri. Mam osobiście wrażenie, że dziewczęta de facto pozostając razem, są nadal w jakiś sposób samotne, każda zamknięta w kokonie z indywidualnych uczuć i obaw&#8230; Bije od nich swego rodzaju emocjonalny chłód. <strong>Blue</strong>, mimo wszystkich zalet pozostaje kolejną mangą o &#8222;szkolnym romansie&#8221;, między dwiema uczennicami liceum. W każdym razie są to moje osobiste odczucia i każdy ma prawo się ze mną nie zgodzić i ostro polemizować. Osobiście daleko bliższy jest mi komediowy <strong>Haruchin</strong>, tej samej autorki, bo choć nie zalicza się stricte do yuri/shoujo &#8211; ai, to emanuje ciepłem i w sympatyczny sposób przedstawioną &#8222;prozą życia&#8221;. Czyli tym wszystkim, czego w mojej opinii brakuje <strong>Blue</strong>. Po za tym sama fabuła każe umiejscawiać <strong>Blue</strong> raczej w nurcie shoujo &#8211; ai, niż stricte w yuri.</p>
<p>Co wypada powiedzieć na zakończenie? Polecam <strong>Blue</strong>, zarówno zdeklarowanym fanom yuri/shoujo &#8211; ai, jak i po prostu osobom, otwartym na nowe prądy i nurty, w tym dziale twórczości, jaką jest komiks. Jednak i jedni i drudzy musza pamiętać, że historia, niestety nie wykracza specjalnie poza ramy szkolnego shoujo &#8211; ai. Warto po prostu zobaczyć, jak prezentuje się pozycja, która obrazowo mówiąc &#8222;przetarła szlaki&#8221; innym dziełom zaliczanym do &#8222;nowej szkoły yuri&#8221;. Prawdę mówiąc, o jej wartości decyduje (w mojej stronniczej opinii) po pierwsze fakt bycia pierwszą, bądź jedną z pierwszych mang z tego nurtu, po drugie walory graficzne, dopiero na końcu fabuła i postacie. Wypada jednak oddać mandze historyczną sprawiedliwość i zastanowić się, ze może bez powstania Blue i pozytywnego oddźwięku na ten komiks, nie zaistniałyby inne tak ważne tytuły jak <strong>Love My Life</strong>, <strong>Rica tte Kanji</strong>, <strong>Pieta</strong> itp. Tak czy inaczej jest to pozycja znacząca. I to zarówno dla miłośników yuri/shoujo &#8211; ai, jak i (mimo wszystkich jej wad) po prostu dla wielbicieli dobrego komiksu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.comixgrrrlz.pl/2005/09/14/blue/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
